piątek, 24 września 2010

Pierwsze podrygi ze sprayem w dłoni.






Owa wściekła Indianka to efekt trzech dni relaksu. To mój pierwszy charakter w życiu,a drugi styl. Praca powstała w Turku w ciągu imprezy "The Clouds" gdzie chłopcy malowali ciut większą ściankę;)
Poniżej mam zdjęcie zlecenia, które powstało na happeningu malarskim w Zgorzelcu. Powierzchnia siatki to 100m2, gdzieniegdzie prześwituje rusztowanie. Spod mojej ręki wyszły ptaki ze wstęgą i część chmur.